Drezno-Wrocław 25 06/07/2007, godz. 0:12
Nasz dzielny serwis w osobach Maćka i Pawła walczy, by przywrócić sprawność naszego EvoDakara do stopnia dającego poczucie bezpieczenstwa i możliwości walki o wyniki. Na szczęście przestało padać, wieje ciepły wiatr co przynajmniej poprawia chłopakom humory. Sami nie dadzą rady, zbyt wiele spustoszenia po dzisiejszej ponad trzydziesto kilometrowej "wycieczce" bez hamulców. Próbujemy uruchomić któryś z metromierzy, w jednym na pewno padł czujnik obrotów wału, dysfunkcje drugiej jeszcze nie są znane, być może to tylko "bączek" na lince... Wielkie dzięki dla Karola z Gorzowa za błyskawiczną dostawę uszkodzonego zacisku! Próbujemy zmotać jakiś wężyk, jedyną na zapasie posiadaną złączkę w pierwszych dniach rajdu daliśmy na ratunek mechanikom Piotrka, ale niestety wśród nas już go nie ma po awarii silnika dwa dni temu. Spróbujemy jeszcze uruchomić blokady maxi drive, sporo pourywanych przewodów, prawdopodobnie również siłownik, na szczęście takie same są w Poznaniu zamontowane od lat w mojej 90tce, właściwie były, bo już są w drodze z Poznania do Recza.
Zapowiada się długa noc...
Moli
« poprzedni następny »